Wczoraj pomalowałam sobie paznokcie u rąk. Banalna rzecz... ale udało mi się to pierwszy raz od narodzin Młodej. A i wcześniej, w ciąży moje palce dawno nie widziały żadnego lakieru. Patrzę na czerwony kolor i jestem zadowolona chyba jak nigdy z tego. Nieważne, że lakier mam nie tylko na płytkach paznokci ale i obok nich i na opuszkach palców. Od razu czuję się bardziej zadbana i bardziej kobieca. Drobiazg, a jak cieszy.
A zatem chyba nie jest tak źle ze mną - skoro z niespełna dwu-i pół miesięcznym dzieckiem jestem w stanie pomalować paznokcie. To chyba pierwsza taka chwila, kiedy mogłam oddać się takiemu "zbędnemu" zajęciu. Jak do tej pory cieszyłam się, jak mi się udało wykapać, zjeść obiad albo posprzątać - to były osiągnięcia. Biorąc więc pod uwagę wczorajszy "wyczyn" zaczynam z coraz większym optymizmem patrzeć na kolejne dni spędzone z Młodą w domu. Będzie dobrze.
„Codziennie patrz na świat, jakbyś oglądał go po raz pierwszy.” Éric-Emmanuel Schmitt - Oskar i pani Róża
sobota, 23 czerwca 2012
niedziela, 17 czerwca 2012
Codzienność...
Codzienność... to słowo zazwyczaj nie wywołuje szczególnych emocji. Nie jest kojarzone z niczym wielkim, atrakcyjnym. Wielu kojarzy się z monotonią, nudą, trudem i znużeniem. Mi często też tak się kojarzy.
Ale jednak ostatnio zaczynam pozytywniej myśleć o zwykłych, codziennych dniach. Myślę, że jest to częste u osób przeżywających gwałtowne zmiany w swoim życiu. Przychodzą takie chwile, kiedy można mieć satysfakcję a wręcz frajdę z wykonania banalnych czynności jak zrobienie prania, zjedzenie obiadu czy posprzątanie łazienki.
Bo to jednak głównie z tych prostych, rutynowych czynności składa się głównie nasze życie. Przygotowywanie jedzenia, rozmowa z kimś z rodziny, praca, zakupy... Zwykła proza życia. Wcale jednak nie musi ona być nudna, nieciekawa. Każdego dnia można cieszyć się życiem, drobnymi przyjemnościami. I można odczuwać zadowolenie z tego, co się dobrze wykonało, obojętne czy jest to posprzątanie domu, wykonanie jakiegoś dzieła czy udana prezentacja w pracy.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)