piątek, 6 lipca 2012

Nie doceniamy tego co mamy

Napiszę rzecz banalną i wyświechtaną, ale często jednak zapominaną. Przynajmniej przeze mnie. Na ogół człowiek jest istotną marudną, która nie umie docenić tego, co już ma.
Czytam kilka blogów, m.in rodziców niepełnosprawnych dzieci. I czasem jak przeczytam kolejny wpis to jest mi wstyd za moje marudzenie na to, że moja Młoda strasznie ulewa, że ma kolkę a ja nie mam już siły - zamiast się cieszyć że dziecko jest zdrowe, że dobrze się rozwija.

Ciekawe i niestety smutne jest to, że zazwyczaj ta chwila refleksji gdzieś ulatuje i za jakiś czas sytuacja znów się powtarza - znów marudzę. Chciałabym w końcu przestać narzekać. Ale to chyba nie będzie takie proste - wytłumaczyć tej pesymistce we mnie, żeby wreszcie przestała się nad sobą użalać.

Przypomina mi się jeszcze w temacie felieton, który kiedyś przeczytałam w "Zwierciadle". Autorka opisywała swój pobyt w szpitalu, kiedy z zazdrością patrzyła przez okno na obładowaną siatkami z zakupami kobietę. W myślach widziała, jak ta kobieta idzie do domu, krząta się, przygotowuje obiad dla rodziny. I szczerze jej zazdrościła tej pracy, której ona - przykuta do szpitalnego łóżka - nie mogła wykonywać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz